poniedziałek, 22 stycznia 2018

Materia - wywiad z Tadeuszem Piesiakiem rozmawia Kamila Kilian


Kamila Kilian z gitarzystą formacji "Materia" Tadeusz Piesiak





Jak powstała Wasza nazwa "Materia"?

Witam serdecznie! Pozdrawiam Ciebie Kamila, mieszkańców Koszalina i wszystkich którzy będą czytać te wypociny:)
Jeśli chodzi o nazwę kapeli to w zasadzie nie jest tak łatwo mi odpowiedzieć na to pytanie ponieważ nie ma jakiejś szczególnej genezy. Myślę, że chodziło nam o pewnego rodzaju zagadkowość, muzyka którą robimy stawia różne pytania, odpowiedzi jest raczej zdecydowanie mniej. Powiedziałbym, że bardziej czuliśmy, że to spoko nazwa niż mieliśmy jakiś konkretny powód. Zawsze staramy się wkładać całe serducho w to co robimy, tak aby muza była na 100%, żeby wydarzała się zupełnie na serio. Na koncertach dzieją się niesamowite rzeczy w naszych umysłach i mówię to nie tylko jako grajek ale także jako osoba która była na wielu koncertach jako część publiczności. Przychodzi mi do głowy określenie "energia" ale taka nazwa kapeli była by chyba dość słaba :D. Materia wydawało się zupełnie ok :)


Jak wyglądały Wasze początki w zespole?

Co mogę powiedzieć szczególnego, podejrzewam, że podobnie jak u wszystkich. Większość początkujących zespółów charakteryzuje niesamowita wiara w to co robią i bardzo ważne, żeby tego nie utracić z biegiem czasu. Brak tej wiary prędzej czy później zaprowadzi rzeczy do kresu. Wracając do pytania, graliśmy masę prób, całkowicie w zasadzie poświęciliśmy się graniu. To było dla nas naturalne, bo byliśmy przekonani, że jesteśmy dobrzy w tym co robimy i do tego uwielbiamy to bardzo. W tym roku minęło 10 lat od kiedy zagraliśmy pierwszą próbę, to niesamowite, że po tylu latach w pewnym sensie jesteśmy dalej tymi chłopakami sprzed 10 lat. Oczywiście, bardzo wiele rzeczy się zmieniło, jednak dalej widzimy sens w tym co robimy i jest on powiedziałbym nawet fajniejszy niż kiedyś :)


Jak wspominacie rok 2013 i trzy spotkania z zespołem Katedra w kolejnych etapach Must Be The Music, a potem wasz ścisły finał? Spora grupa świadków tego wydarzenia - w tym także promotor Katedry i twórca Listy Polisz Czart - Sławek Orwat z UK - poczuła wtedy niedosyt z powodu zajęcia przez was 2 miejsca, gdyż w ich opinii wypadliście ponoć zdecydowanie lepiej od zwycięskiego duetu? Jak wy sami to wspominacie?


Stwierdzenie, że wypadliśmy zdecydowanie lepiej jest moim zdaniem na wyrost. To już kwestia osobistego gustu, ja uważam, że chłopaki którzy zajęli 1. miejsce byli przezajebiści i absolutnie nie czuję jakiegoś żalu!!! Zajęliśmy 2. miejsce i uważam to za cios niesamowity, że metal potrafił zajść aż tak daleko.


Po albumach Vandals, Case of Noise i We Are Materia wkrótce wydajecie swoją Czwartą płytę. Możecie powiedzieć coś więcej o niej? Kiedy planujecie jej premierę i czy przewidziana jest trasa koncertowa promująca ten krążek?

Płyta będzie zdecydowanie bardziej melodyjna, można powiedzieć, że w pewnym sensie utwory będą bardziej klasyczne, nawet rockowe. Ludzie którzy są z nami od dawna wiedzą, że w sumie od takiej muzy zaczynaliśmy :) Ja osobiście chciałem czasem pograć sobie bardziej lajtowo i w końcu poczułem, że to jest ten moment i że reszta składu również ma taką chęć. Po raz kolejny, dobrze się złożyło wszystko w czasie. Osobiście uważam, że będąc gościem na scenie trzeba być całkowicie autentycznym, wykładać kawę na ławę. A więc skoro mam chęć stworzenia takiego materiału i miałbym tego nie zrobić z jakiegoś tam powodu bo ten powie to a ten tamto to byłbym zwykłym hipokrytą i tchórzem. Oczywiście uwielbiam ciężką muzę i ona również znajdzie się na płycie. W porównianiu jednak do We Are Materia będzie sporo więcej melodii, czystych voxow, harmonii itp. Trasa jak najbardziej ale nie wiem kiedy. Nie jestem na razie powiedziećkiedy odbędzie się premiera.




Widziałam Was kiedyś w programie "Szansa na sukces" Jak tam trafiliście?

Normalnie, pojechaliśmy na casting i dostaliśmy się do programu a potem nawet do finału :). Na stronie TVP chyba nawet można zobaczyć nasz występ. Minio nieźle wtedy pocisnął :D



Co robicie na co dzień poza muzyką?

Różne rzeczy, ja np. mam kilku podopiecznych którym pomagam ogarnąć gitę, pozatym lubię podłubać przy drewnie, latem przy motorku. Bardzo też cenię sobie moich najbliższych, lubię towarzystwo i wspólne wypady :)


Co roku odbywa się Wasz Festiwal MateriaFest w Szczecinku. Kto wpadł na pomysł organizacji tego festiwalu? Jeżdżę tam od 3 lat i widzę, że z każdym rokiem pojawiają się tam coraz bardziej znaczące zespoły... Riverside, Behemoth... Kto zagra w tym roku?

Jak się doskonale domyślasz nie powiem kto zagra, pozatym lineup nie jest jeszcze finalnie zamknięty. Festiwal wymyślił Dyrektor Szczecineckiego Ośrodka Kultury- Kamil Klimek a my od razu podchwyciliśmy temat. Pozdrawiamy serdecznie! :D



Organizacyjnie bardzo pomaga Wam Wasza mama. Miałam przyjemność ją poznać na Waszym festiwalu. Wspaniała mamusia. Jesteście jej za to wdzięczni?

Wiadomo, bez mamy byśmy nie ujechali za daleko. Szczególnie na początku. Nie byliśmy do końca samodzieli, więc na pierwsze koncerty lataliśmy jej Lanosem z przyczepką. Bardzo mama dziękujemy! Teraz radzimy sobie już lepiej wiadomo, ale jak będziemy kiedyś w czarnej d**** to wiemy, że możemy do mamy się odezwać :D.



Wygraliście "Złotego Bączka" na Przystanku Woodstock. Czy było to spełnienie waszych marzeń?

To była dla mnie osobiście najważniejsza sztuka w życiu. Bałem się trochę, bo wiedziałem, że to pewnego rodzaju test. Czy dźwigniemy to. Okazało się, że poszło tak na lajcie, że sobie lepiej nie mogłem tego wyobrazić. To dało mi niesamowitą satysfakcję, że jako band potrafimy sobie poradzić na jednej z największych scen sa świecie. Dziękuję raz jeszcze wszystkim, którzy pomogli nam zgarnąć Bączka!




Z kim najbardziej chcielibyście zagrać koncert?

Nie mam jakiś takich szczególnych marzeń, ale wychowałem się na płytach Korna, może właśnie z nimi :)



Mieliście jakieś zmiany w zespole?

Zaczynaliśmy jako trio, po 2 latach dołączył Adi, więcej zmian nie było :)



Planujecie wydać w przyszłości płytę DVD lub Vinyl?


Myślę, że tak. Zobaczymy jak się potoczą losy kolejnego albumu :)


Jak to jest tworzyć muzykę core'ową w Polsce. Czy ludzie mniej was słuchają od takich stricte metalowych kapel czy jednak cieszycie się dużą popularnością? A jak jest z hejtami? Za granicą core nie jest zbyt lubiany przez "elity". Spotkaliście się z czymś takim?

Nie wiem z czego to wynika ale nie jesteśmy jakoś bardzo hejtowanym zespołem :). Uważam, że mamy całkiem sporą grupę ludzi która nas lubi nawet z tych bardziej stricte metalowych środowisk. Może i są tacy, że między sobą mówią, że Materia to siepa czy coś tam ale przecież każdy ma prawo lubić to co chce :). Ja np. uważam że Sean Paul jest słaby i nie chcę, żeby ktoś mnie przekonywał, że jest inaczej :D.


Czy wiecie, że wasz kawałek "Give Me Some Free" z waszego debiutanckiego krążka Vandals uplasował się wysoko, bo aż na 12 miejscu TOP50 35 Notowania nadawanej już w polskim eterze Radia WNET Listy Polisz Czart 1 grudnia tego roku? Od blisko roku współpracuję z autorami tej listy i z radością zaproponuję im wasz kolejny utwór do propozycji. Jaki kawałek zaproponowalibyście do najbliższego notowania?

Niedługo powinien pojawić się full set lajw z Woodstocku, może coś wybierzemy z tamtąd :)


Podobno zagracie wkrótce Na Wyspach. Kiedy i gdzie będzie można was tam zobaczyć?

Na razie nie mam konkretnych dat, najszybciej będzie to czerwiec.



I na koniec pytanie o wasz kultowy hit zapamiętany przez wszystkich z pamiętnego programu Must Be The Music "Na Wojtusia z popielnika". Autorzy Polisz Czart wielokrotnie przymierzali się, aby ten utwór kiedyś poleciał w ich propozycjach, ale podobno do dziś nie posiadacie studyjnej wersji tego nagrania, która mogłaby być zaprezentowana. Czy jest szansa, abyście kiedyś nagrali tę metalową kołysankę przynajmniej jako oficjalny singiel, jeśli nie część albumu?

Ano właśnie będzie super wersja lajw z Woodstocku, myślę, że to powinno wszystkich zadowolić! Jesteśmy zespołem koncertowym, uważam, że dobry lajw przebija płytę:)


Pozdrawiam i dziękuję za uwagę Tadeusz Piesiak! :)
Członkowie zespołu
Michał "Mihu" Piesiak - vocal, bass
Tadeusz "Tede" Piesiak - guitar, vocal
Adrian "Adi" Dubiński - guitar
Jakub "Marcia" Marciniak - drums

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Shaman a jednak... - z muzykami katowickiej formacji Loa Karma rozmawia Kamila Kilian

Autorka wywiadu Kamila Kilian (druga z lewej na dole) z muzykami grupy Loa Karma oraz fani podczas koncertu w Koszalinie (Klub Kawałek Podłogi)


Kiedy znajdziesz się na rozdrożu, a w Twojej głowie będą rozbrzmiewać głosy, skup się na głosie zwycięzcy... Łatwo jest pozytywnie patrzeć w przyszłość kiedy wszystko układa się po Twojej myśli. Tak było też z nami. W roku 2013 uformował się zespół Loa Karma, zrobiliśmy sesję zdjęciową, nagraliśmy trzy utwory i klip, które zostały dobrze przyjęte przez słuchaczy. Zespół tworzyli Kojot, Kornik (pomysłodawcy kapeli), Palut, Michał i Kleszcz. Pod koniec 2013 r. zespół rozstał się z drugim wokalistą, Kleszczem. Trzeba było zebrać siły, zreorganizować się i ruszyć dalej, tak też zrobiliśmy! Rok 2014 to kolejne nagrane numery, teledyski i kilka świetnych koncertów. Zdecydowanie chcieliśmy to rozwijać, nagrać płytę, grać dalej i częściej. W grudniu 2014 r. zarejestrowaliśmy materiał na pierwszą długogrającą płytę Loa Karma. Materiał wylądował w szufladzie... Czekaliśmy na gości, nie byliśmy w pełni zadowoleni, czegoś brakowało. W roku 2015 obmyślaliśmy plan promocyjny płyty, koncertowaliśmy mniej, więcej myśleliśmy... W połowie roku Kojot i Palut poinformowali, że nie chcą tworzyć zespołu Loa Karma... Znaleźliśmy się na rozdrożu... Głosy w naszych głowach mówiły, że nie warto tego kontynuować, że to strata czasu. My postanowiliśmy posłuchać tego który mówił, że trzeba iść dalej, że jest w tym potencjał, że to jest to co zawsze chcieliśmy robić i dalej chcemy! Posłuchaliśmy głosu zwycięzcy! Zaczęliśmy przesłuchania, wypuściliśmy kolejny klip do numeru który miał się znaleźć na płycie, nie daliśmy o sobie zapomnieć! Po kilkunastu przesłuchaniach trafiliśmy na Bartlomieja i Harrego i razem idziemy tą drogą. Dokąd nas zwiedzie? Do sukcesu! Wiemy, że chcemy nią iść! Każdy z nas ma w sobie zwycięzcę, wystarczy nie zrezygnować!




- Co oznacza Wasza nazwa?

Nazwa zespołu początkowo miała brzmieć Shaman, jako nawiązanie do Radzionkowa, rodzinnej miejscowości Kornika (śmialiśmy się, że tam u władzy jest właśnie szaman). Jednak okazało się, że istniała już kiedyś kapela o takiej nazwie. Ponieważ od początku chcieliśmy być „unikatowi” i rozpoznawalni nie mogliśmy jej powielić. Szukaliśmy różnych nazw i stanęło na zlepku dwóch słów. Loa początkowo odnosiło się do wierzeń voodoo. Chcieliśmy gdzieś nawiązać do duchów, laleczek itd. Z czasem nabrało też innego znaczenia, mianowicie „law of attraction” czyli zasada mówiąca, że przyciągamy rzeczy o których myślimy. Natomiast drugie członu chyba nie trzeba tłumaczyć, wraca do nas to co dajemy.


- Co Was skłoniło do założenia kapeli?

Chyba każdego coś innego, a jednocześnie wszystkich to samo. Chęć stawania na scenie, poczucia emocji dawanej przez odbiorców, przekazania czegoś od siebie.


- Każdy z Was ma tatuaż?

Póki co tatuaże mają jedynie Kornik i Michał. Michał jest zdecydowanie przodownikiem, choć Kornik nadrabia powoli! Pewnie z czasem wszyscy będziemy wyglądać jak pomazani święci Mikołajowie! ;)


- Co robicie na co dzień?

Pracujemy, prowadzimy domy, pracujemy, robimy zakupy. Prowadzimy takie samo życie jak większość ludzi. Nie jesteśmy na etapie w którym pasja stała się naszą pracą (może poza Kornikiem, choć tu bardziej chodzi o MMA). Dążymy do tego.





- Dlaczego akurat gatunek rock/rap?

Z preferencji muzycznych, bo mówią, że ta muzyka umarła. Nie wiem też czy „rock” to dobre określenie bo gdy polecisz komuś słuchającemu rocka nasz zespół to powie, że to metal, metale powiedzą, że to rock, a słuchacze rapu, że to death. :D

Myślę, że z każdym nowym numerem brzmienie nieco się zmienia i będzie można usłyszeć jeszcze większy wachlarz stylów.


- Jakiś czas temu Bartek, Michał i Harry ścięliście brody. Co Was do tego skłoniło?

Był to symboliczny gest związany z akcją Movember która ma już zasięg ogólnoświatowy, a która ma na celu promowanie badań prostaty wśród mężczyzn. Przez cały listopad zapuszczaliśmy wąsa, na szczęście już brody nam odrosły!


- Kiedy będzie nowy klip i do jakiego kawałka?

To dobre pytanie. :) Jeśli pytasz o nasz, autorski utwór to prawdopodobnie pod koniec marca wypuścimy pierwszy numer który będzie promować nadchodzącą płytę. Natomiast w planach mamy co miesiąc wrzucać jakiś cover z szybkim, prostym klipem, tak jak zrobiliśmy to z „Nie pytaj mnie o nią” Eldo.




- Kornik - jesteś zawodnikiem KSW, skąd bierzesz czas na treningi i próby? Miałeś taką sytuacje, że po koncercie ktoś Cię zaczepił i przybił z Tobą piątkę jako twój fan KSW? Zdarzają się hejterzy?

Każdy z nas ma 24 godziny w ciągu doby, od nas zależy jak je wykorzystamy. Kiedy zbliża się walka odpuszczam trochę próby, nie gramy tak często koncertów, pomiędzy walkami nadrabiamy. Na wszystko jest czas. Często po koncercie zdarza się, że ktoś prosi o autograf ode mnie jako zawodnika KSW. Hejterzy nie poschodzą bo siedzą przed komputerami. ;)


- Macie same kawałki, które dają motywacje żeby się nie poddawać w życiu. Zamierzacie zostać przy tym?

Zdecydowanie nie zaczniemy pisać o wykopywaniu zwłok z cmentarza, natomiast w naszej twórczości na pewno znajdzie się miejsce na refleksję dnia codziennego, opis świata. Już numer „Utopia” nie jest tak „motywacyjny” jak inne. Jednak chcemy aby nasza muzyka niosła ze sobą pozytywny przekaz, nawet jeśli komuś nasza twórczość wydaje się banalna.




- Planujecie większą trasę koncertową po Polsce lub za granicą?

U nas jest wieczny problem z zaplanowaniem czegokolwiek, wiele rzeczy robimy spontanicznie. Nie mamy managera ani żadnej agencji która ogarniałaby nam koncerty itd. Jak wydamy płytę na pewno będziemy chcieli zwiedzić trochę Polski i podzielić się nią ze słuchaczami na żywo.


- Niedawno wydaliście swoją nową płytę "EKA PIERWIASTKI". Jakiego spodziewacie się odbioru fanów?

Ciężko nazwać „Eka pierwiastki” nową płytą. Są to dotychczas nagrane przez nas utwory które doczekały się wydania na CD z okładką. Traktujemy to jako zamknięcie pewnego etapu w historii zespołu. Teraz czas na nagranie pełnoprawnej, debiutanckiej płyty. I tu spodziewamy się wielkiego bum! :)


- Większość kapel chciałaby zagrać na Przystanku Woodstock. Też myślicie o tym?

Oczywiście, to największy festiwal muzyczny w Polsce i możliwość dotarcia do znaczne liczby nowych odbiorców. Sami jeździmy na Przystanek Woodstock jako fani, zagrać tam będzie czymś wyjątkowym.


- Z kim najbardziej chcielibyście dzielić scenę na koncercie?

Jeśli pytasz o zespoły z którymi chcielibyśmy grać to jest nam to w zasadzie obojętne. Ważne żeby zespoły sobie pomagały, jak strzeli struna, pożycz swoją jeśli masz, udostępnij perkę, odpal za dojazd. Bądź człowiekiem. Są na scenie różne sytuacje, sami popełniamy nie raz pewnie różne błędy, ważne żeby się dobrze bawić, zagrać dobry koncert i wrócić bezpiecznie do domu.


- Jakie macie plany na najbliższą przyszłość?

Jak wspomnieliśmy wyżej, nagrać płytę, zrobić kilka teledysków, zagrać kilkanaście, może kilkadziesiąt koncertów i promować naszą muzykę.

- Skąd wzięła się Karolina Kowalkiewicz w Waszym teledysku "Kim jestem"?

Karolina walczyła wtedy jeszcze w KSW, mieliśmy pomysł na klip w którym porywamy dziewczynę, fajnie to kontrastowało z sylwetką Karoliny jako wojowniczki. Zapytaliśmy czy zagra i jest, w naszej ocenie, najlepszy klip do tej pory. :)

- Jak ewoluował skład zespołu?

Loa Karma zadebiutował jako pięcioosobowy zespół, Kleszcz i Michał na wokalu, Kornik na basie, Palut na gitarze i Kojot na perkusji. Po niedługim czasie odszedł Kleszcz który rozwijał karierę jako raper. W kolejnym roku odszedł jednocześnie Palut i Kojot aby tworzyć w innym zespole. Na ich miejsce wskoczyli Bartłomiej i Harry którzy są z nami od dwóch lat już.



- Wasz kawałek "Utopia" świetnie radził sobie wiosną ubiegłego roku na Liście Polisz Czart. Dawno już was tam nie było. Szykujecie jakieś nowe nagranie, aby powtórzyć ten sukces?

Oczywiście, jeśli tylko jest zainteresowanie ze strony rozgłośni, chętnie wysyłamy swoje nagrania. Czasem robią to za nas fani za co jesteśmy ogromnie wdzięczni!



środa, 10 stycznia 2018

Każdy koncert jest jedyny w swoim rodzaju - z muzykami koszalińskiej metalowej formacji Othis rozmawia Kamila Kilian

Autorka wywiadu Kamila Kilian (druga z lewej) z muzykami grupy Othis



Koszaliński zespół OTHIS powstał 11 lat temu. Przetrwał do dziś pod wodzą perkusisty - Pawła, jednego z założycieli. W skład zespołu wliczają się również: Kevin - gitarzysta oraz wokalista zespołu, Majka - basistka oraz gitarzysta Darek. Ich muzykę można określić po prostu jako metal, ale uważni słuchacze mogą zauważyć wpływy takich gatunków jak thrash, heavy, power itd. Na przestrzeni lat zespół inspirował się przeróżnymi artystami, ale na pewno możemy wymienić tutaj Iron Maiden, Amon Amarth, Kreator, jak również Black Sabbath, a w związku z tym, że osobiste zainteresowania członków zespołu sięgają od punka, przez power metal, aż do black metalu, finalnie otrzymujemy mieszankę jedyną w swoim rodzaju. Niedługo OTHIS pochwali się EPką, ale nie znamy na razie więcej szczegółów, za to niedawno na YouTubie ukazał teledysk. Akcja odbywa się w opuszczonej fabryce, w której znajduje się pewna osoba... Jeśli chcecie sami się przekonać co się tam działo to zapraszamy do obejrzenia poniżej. Na wiosnę zespół planuje trasę promującą EPkę oraz udział w przeglądach i festiwalach. Są także są otwarci na rożne propozycje koncertów.










- Skąd wzięła się wasza nazwa i co oznacza?


Paweł: Nazwa pojawiła się znikąd. Przyszła do głowy Aśce - jednej z założycieli zespołu. Spodobała się wszystkim i została. Zaczęliśmy szukać w Internecie, czy już ktoś takiej nazwy nie wykorzystuje i okazało się, że pod Paryżem jest miejscowość o takiej nazwie. Nawet kiedyś zrobiłem sobie zdjęcie pod tablicą z tą nazwą miejscowości


- Jak długo istniejecie i kto był inicjatorem powstania kapeli?


Paweł: Zespół istnieje od 2006 roku? Chyba, bo szczerze mówiąc już nie pamiętam dokładnie czy to był 2006 czy 2005 rok. Powstał w momencie, kiedy zacząłem uczyć się grać na perkusji. Moi rodzice grali na gitarach. Ich poprzedni zespół zakończył działalność, więc zaczęliśmy grać razem i powoli zaczęło się to rozwijać.


- Co robicie na co dzień?


Kevin: Niedawno ukończyłem studia magisterskie i rozglądam się za pracą w zawodzie. A jeżeli chodzi o rozrywkowanie się, to poza muzyką oczywiście, jestem gamerem.



Darek: Pracuję w sklepie z artykułami RTV oraz AGD.


Majka: Na co dzień uczęszczam do technikum elektronicznego. W wolnym czasie lubię zająć się DIY lub wybrać się na koncert ze znajomymi.


Paweł: @ Kevin - "oczywiście gamerem." Hahaha :D. Z wykształcenia jestem inżynierem mechanikiem. Skończyłem studia magisterskie na Politechnice Koszalińskiej i obecnie pracuję w zawodzie. Poza tym uwielbiam grzebać przy samochodach, albo innych urządzeniach, w których coś się obraca, przesuwa, zamyka, otwiera itd.



- 17 grudnia 2014 roku zginął Wasz wokal/gitar. Możecie powiedzieć coś na ten temat?


Kevin: Generalnie jest to dość ciężki dla nas temat. Do dziś bardzo za nim tęsknimy i brakuje nam go jako muzyka i przyjaciela.

Paweł: Ja bardzo niechętnie wracam do tego tematu. Bardzo szkoda, że go nie ma z nami, natomiast mam nadzieję, że gra sobie teraz razem z Dimebagiem, Dio i innymi wspaniałymi muzykami.


- Zanim ustalił się obecny skład, mieliście sporo zmian. Z czego one wynikały i czy można już powiedzieć, że jesteście stabilnym bandem?


Paweł: Najczęściej wynikało to z tego, że ktoś szedł na studia, albo wyprowadzał się z Koszalina, bo jechał pracować w innej części Polski, albo odchodził z zespołu z powodów osobistych. W całej historii zespołu z różnych powodów wyrzucone zostały dwie, albo trzy osoby, które powinny zostać tylko w zespole. Nie ma sensu publicznie prać brudów, bo to nigdy się dobrze nie kończy.

Kevin: Jeżeli chodzi o to, co jest teraz: od około pół roku jest stabilnie. Materiał przerobiony. Nowy w drodze. Teledysk nagrany. Koncertów zagrane więcej niż przez poprzednie pół roku i kolejne w drodze. A na dodatek EPka już za rogiem. Pracujemy nad zgraniem, ale Darek i Majka są świetni i z próby na próbę wychodzi im coraz lepiej.

Darek: Jeśli o mnie chodzi to mam zamiar grać jak najdłużej. Nie przewiduję opuszczenia zespołu.



- Powiedzcie kilka zdań o sobie i kto za jaki instrument odpowiada?

Kevin: Wokal i gitara. A może gitara i wokal. Zaczynałem od basu, ale szybko przeszedłem na gitarę. W tym się czuję najlepiej. Wokal wpadł całkowicie przypadkiem. Z racji wspomnianych wcześniej rotacji składu, w pewnym momencie pomyślałem, że dobrze byłoby się ubezpieczyć na wypadek kolejnej zmiany za mikrofonem i poszedłem na lekcje śpiewu. Z racji tego, że na rynku Koszalińskim jest bardzo mało wokalistów, uważam to za dobry krok, ponieważ dziś możemy grać a nie ponownie szukać składu.

Darek: Odpowiadam za gitarę rytmiczną oraz za grillowanie.

Majka: Gram na basie.

Paweł: Perkusja od zawsze. Trochę pomagam Kevinowi w kwestii komponowania. A poza tym jestem trochę managerem, trochę logistykiem, większość spraw "papierkowych" trafia do mnie.


- Kiedy przewidujecie premierę waszej pierwszej EP-ki. Co się na niej znajdzie, gdzie będzie można będzie ją nabyć lub posłuchać?


Majka: Przewidujemy, że premiera odbędzie się jeszcze w tym roku. Na płycie będą się znajdować utwory, które możecie usłyszeć również na naszych koncertach. Po wydaniu jej postaramy się podzielić nią z wami w każdy możliwy sposób.


- Kevin i Paweł: Gracie w Othis odkąd pamiętam, czyli od koncertu w Inferno Cafe w Koszalinie w 2014 roku. Co przez ten czas się u was zmieniło?

Kevin: Poza wspomnianym składem, raczej same rzeczy techniczne. Nowe gitary. Zestawy bezprzewodowe... Największa różnica jest taka, że już nie gramy w std E i std D, ze zmianą gitar podczas koncertu, tylko wszystko gramy w std E.

Paweł: Kevin wyczerpał temat. Ludzie, sprzęt. Nie zmieniło się tylko podejście. Grać i robić swoje, tak jak się chce, a nie tak jak inni tego oczekują.






- Jakie macie plany na przyszłość jako zespół i jakie macie największe marzenia ?


Darek: Grać, grać, jeszcze więcej grać! A jedno z marzeń to występ na dużym festiwalu tylko z muzyką metalową.

Majka: Na pewno zamierzam zostać z tym zespołem, a później wiadomo, jak każdy muzyk, stanąć nie tylko na dużych scenach, ale także zostać docenionym przez świat muzyki.




- Jesteś jedyną dziewczyną w zespole. Jak czujesz się z chłopakami?

Majka: Zależnie od sytuacji. Czasem ich bardzo lubię, a czasem z chęcią bym udusiła :D Chłopacy, jak chłopacy - też ludzie :D, wszystko zależy od charakteru każdego z nich, a tak poza tym... wydaje mi się, że dogadujemy się dobrze mimo różnicy wieku i płci.

- Dlaczego śpiewacie po angielsku?

Kevin: Nie śpiewam tylko po angielsku. Mamy dwa kawałki po polsku. Generalnie język angielski jest bardziej przystępny. Trafia do szerszego grona. Jest uniwersalny.

- Skąd czerpiecie inspiracje muzyczne?

Kevin: Różnie. Raz jest to inny zespół i ich utwór, a raz podpalenie bibliotek na Prespero przez Space Wolfes. Generalnie z duszy - tego co mamy gdzieś w środku i co nas kręci.

Paweł: To jest wypadkowa tego, czego słuchamy, niekiedy w danym momencie, w którym siadamy do zrobienia kawałka. Każdy z nas siedzi w trochę (albo bardzo) innym klimacie około rockowym i to wpływa na to, co ostatecznie nam wychodzi.


- Jaka jest tematyka waszych tekstów i kto je pisze?

Kevin: W sumie tu odwołam się trochę do odpowiedzi na poprzednie pytanie. Tematyka zależna od tego, co było akurat inspiracją.


Paweł: Przez długi czas teksty zawsze pisał wokalista. Obecnie kto ma pomysł, ten pisze. Tematyka jest różna, choć ja osobiście nie chcę wchodzić w politykę i ogólnie rozumiany światopogląd. Muzyka powinna być ponad tym i łączyć ludzi, a nie dzielić, bo ktoś ma inne poglądy.


- Z kim chcielibyście zagrać koncert?

Kevin: Iron Maiden

Darek: Generalnie sporo by wymieniać. Jeśli już to między innymi Amon Amarth, Judas Priest, Anihilator.

Majka: Na pewno ze wspaniałymi ludźmi, prawdziwymi artystami, którzy robią to, co kochają. Nie chciałabym tutaj wymieniać jakiś zespołów skali światowej, ponieważ to dosyć rzeczywiste, za to muszę powiedzieć, że uszczęśliwia mnie granie z małymi zespołami, dzielenie się spostrzeżeniami, informacjami, muzyką.

Paweł: Metallica, Kreator, Testament, Amon Amarth. A tak po chwili zastanowienia, to z każdym zespołem. Każdy koncert, czy to ze znanymi zespołami, czy dopiero co powstałym jest jedyny w swoim rodzaju i dostarcza nowych i ciekawych (choć nie zawsze miłych) doświadczeń.




- Gdzie chcielibyście zagrać koncert?

Kevin: Ozzfest

Darek: B90 w Gdańsku oraz Brutal Assault

Majka: Hmmm. Chyba Woodstock. Wiem, że są większe, może i lepsze festiwale, ale tylko ten jest w moim serduszku.

Paweł: Wacken? 70000 Tones of Metal? Tak, chyba to drugie. 4 dni na jednym statku z setką muzyków i tysiącami fanów. Do tego ciepłe klimaty Florydy. Mógłbym tak grać.



- Jaki był Wasz najlepszy i najgorszy występ?

Kevin: Najgorszy chyba „Tribute To Dime”. Wszystko się waliło. Tu mikrofon spadł na werbel, tam stopa rozwaliła naciąg... posypaliśmy się wszyscy. Najlepszy... mi osobiście najbardziej podobał się koncert juwenaliowy w 2016 roku w Koszalinie. Graliśmy przed Lady Pank i Oberschlesien. Niestety przez to też mieliśmy bardzo mało czasu na grę... Ale publika była bardzo liczna, scena ogromna, telebim obok i po koncercie słyszeliśmy, że wszyscy się dobrze bawili.

Darek: No cóż... póki co, to zagrałem dopiero kilka koncertów z zespołem. Jeśli już wymieniać najgorszy i najlepszy to oba były w pubie Graal.


Majka: Troszkę w sumie zagrałam już tych koncertów, ale ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie. W szczególności dla mnie ,,dobry koncert" zależy w dużym stopniu od publiczności i tego jak się bawi, czasem również jej dystans, zrozumienie. Pozytywnie odbieram ostatni koncert na Tarantelladzie, zwłaszcza znajomych, którzy wygłupiali się pod sceną. W pewnych momentach prawie płakałam ze śmiechu.


Paweł: Najgorszy? Pod względem technicznym - Tribute to Dime. Pod względem frekwencyjno - publicznościowym dwa. Jeden w Katowicach, a drugi już nie pamiętam gdzie. Zapamiętałem tylko to, że ludzie byli bardziej zainteresowani oglądaniem chyba jakiegoś meczu, albo walki niż koncertem. Przykre. Najlepszy? Chyba każdy przeglądowo-konkursowy. "Zwykłych" koncertów zagrałem ponad 100 i z biegiem czasu trochę mi spowszedniały. Natomiast na przeglądach zawsze jest zastrzyk adrenaliny, żeby pokazać się z jak najlepszej strony i zagrać najlepszy koncert w życiu.